Translate

środa, 31 lipca 2013

Kolejne uzależnienie- przeróbka na baskinkową spódniczkę po raz 2.

Kolor pudrowy, mój nr 2 zaraz po fioletowym. Oczywiście szczęście mi dopisało, gdy byłam w lumpeksie i znalazłam długą pudrową spódnicę w sam raz do przeróbki (o czym pisałam w ostatniej notce o moich lumpeksowych zdobyczach). Była tak długa, że w kadrze się nie mieściła.

I jest:

Kolorek ładny, nie powiecie, że nie :D
No i tak jak to było w przypadku granatowej spódnicy, musiałam zwężać, skracać, robić baskinkę. Pracę rozłożyłam sobie na 2 dni.

 A oto efekty:

Musiałam sobie radzić z samowyzwalaczem i innymi metodami, bo fotograf od dzisiaj smaży się na plaży w Bułgarii..





Mnie się podoba, chyba dochodzę już do wprawy ;d
Szukam już jakiś rzeczy na jesień co by tu uszyć, no ale będę musiała jeszcze chyba troszkę  poczekać.

Pozdrawiam!



sobota, 27 lipca 2013

Przeróbka, czyli jak z marynarki XXL, zrobiłam S.

Matko, jak ja kocham wakacje, szczególnie czas spędzony na Frynie.
W poniedziałek znów wybywam, mam nadzieję, że ponownie spotkamy naszych superextra kolegów :D
Ale przejdźmy do rzeczy.
Strasznie w lumpeksie w Zabrzu podobają mi się żakiety, marynarki. Ta (i inna różowa, ale zbyt ciężka i za dużo by mnie kosztowała), szczególnie rzuciła mi się w oczy, pewnie dlatego, że ma taki, a nie inny wzór.
A jeśli coś od razu zwraca moją uwagę to muszę to wziąć ;d

Ekhm, no to ten. Okropność..



Na samym początku odprułam rękawy, co trochę zajęło, zważając na rozmiar..

Tyle nerwów to chyba w życiu nie przeżyłam. Zwężanie dosłownie CAŁEJ marynarki zajęło mi cały dzień, a przyszywanie rękawów... byłam bliska załamania nerwowego..

No, ale efekt jest bardzo zadowalający (czego dokładnie nie widać na zdjęciu, które nie oddają całego uroku tej marynarki :c)



Na jasień będzie jak znalazł.
Pozdrawiam!


niedziela, 21 lipca 2013

Pierwsza szyciowa spódniczka z baskinką.

Pamiętacie tą długą i ogólnie za dużą na mnie spódniczkę, o której pisałam? Pewnie nie, więc przypomnę xd Oto i ona:


Taaaak, masakra. Od dłuższego czasu chciałam spódniczkę z baskinką. Na allegro była za jakieś około 50 zł, a że miałam materiał z tej właśnie dużej spódnicy to nic nie stało na drodze, aby uszyć sobie właśnie spódniczkę z baskinką. Jak to zrobiłam? Już mówię. Najpierw skróciłam na taką długość jaka najbardziej mi odpowiadała, następnie obszyłam ściegiem zygzakowatym, który sprawia, że materiał się nie strzępi, a kolejnym krokiem było zagięcie brzegów i zaszycie ściegiem prostym.
Ponieważ w biodrach też mi słabo siedziała, zwęziłam ją. Z dołu, który mi został o skróceniu, wycięłam pasek na baskinkę, następnie obszyłam z obydwu stron i przeszyłam ściegiem prostum no i całą gotową baskinę przyszyłam pod paskiem. Nie wygląda do perfekcyjnie, ale moim zdaniem mogę śmiało powiedzieć, że bardzo dobrze.
Teraz zobaczcie efekty:

 Te białe plamy to nic innego jak mydełko krawieckie.




A tu macie słit focie, gdyż iż mój fotograf uciął sobie wolne ;/

Podsumowanko:


Niedługo już miesiąc wakacji, jak to leci.
Jutro mam zamiar smażyć się na leśnym, albo Frynie. Zobaczy się :D

Pozdrawiam!


czwartek, 11 lipca 2013

Szyjemy koronkowe spodenki z sukienki!

Ostatnio będąc w lumpeksie natrafiła mi się pod ręce po raz setny ta sama koronkowa sukienka, której nikt nie kupował i wisiała tam już od hohoho czasu, a ponieważ szukałam wtedy koronki było to coś idealnego.
Oto ona:

Tak jak pisałam w poprzednim poście, nie pasowała mi. Miałam ją wykorzystać jako koronka do bluzki, coś w stylu poprzedniego postu, no ale nie pykło, bo wpadłam na inny pomysł.
KORONKOWE SPODENKI.
A tutaj macie już wycięte spodenki (niezszyte). Wykrój zrobiłam odrysowując krótkie szorty:

Po jakiś 2h skończyłam. 


A tak się prezentują:




Jestem z siebie dumna :D
Podobają się?
Pozdrawiam!







wtorek, 9 lipca 2013

Doszywamy koronkę do bluzki.

Wakacje lecą, pogoda sprzyja, żyć nie umierać. Od ostatniego czasu mam wielką obsesję na punkcie koronek. Specjalnie do przeróbek kotonkowych kupiłam całą koronkową sukienkę w lumpeksie (nie pasowała na mnie, więc tym bardziej nie było żal pociachać.)- ale o tym w następnym poście.
Od rana dziś siedziałam przy maszynie nad 2 projektami. Oba zaliczam do udanych :)
Ten dzisiejszy podobno wygląda jak sklepowy, ale to Wy już sami oceńcie :D

W poprzedniej notce była mowa o tej bluzce. Zwykła różowa.

Ale bardziej chodziło mi o jej tył, o tą część.



Szablon to akurat było nic trudnego, ponieważ wystarczyło odrysować z koszulki + ok. 2 cm zapasu.





Po w sumie 4/5 godzinach szycia, mój kręgosłup boli strasznie, więc tutaj na zdjęciu wybaczcie moje zgarbienie.





No. mnie też się efekt podoba ;d
Pozdrawiam!


sobota, 6 lipca 2013

Spodenki z koronką- DIY

Jak mijają Wam wakacje? Ja coraz bardziej wkręcam się w świat maszyny, szycia itd.  Pewnie każdy słyszał o koronkowych spodniach, czy to całych pokrytych koronką, czy tylko na nogawkach. Dzisiaj pokażę tą drugą opcję.



Ile to ja się z nimi namęczyłam...





Na mnie trochę dziwnie wyglądają, bo za duże o drobinę :D
Podsumowanie:

Szykujcie się na następne przeróbki.
Pozdrawiam!


czwartek, 4 lipca 2013

Lumpeksowe zdobycze.

Wakacje się rozpoczęły, a ja nie mam ochoty na nic. Miało być dzisiaj coś w stylu szyciowe etui, ale nie wypaliło, więc postanowiłam zrobić notkę o czymś, co zawsze chętnie czytacie (a przynajmniej tak mi sie wydaje ;d) LUMPEKS, tak tak, znowu byłam :D
Pokaże Wam rzeczy, które kupiłam dawniej, a które ostatnio.

Jedna z moich największych zdobyczy:


Jak widać na mnie jest za duża, ale zawsze można związać, albo włożyć do spodni/enek.





 Popularne dość ostatnio azteckie wzory też udało mi się upolować:




Spodenki (podoba mi się ich kolor, który tutaj jest.. dziwny)

A teraz rzeczy do przeróbki, specjalnie do tego celu zakupione :D

 Tak, mam obsesje na punkcie takich koszul.








Te spódnice i koszule takie nie zostaną na 1000%, więc uspokajam ;d

A teraz zabieram sie do przeróbek!
NIEZAPOMNIANYCH WAKACJI WSZYSTKIM CZYTELNIKOM!